43-400 Cieszyn, Plac Wolności 7b +48 33 85 211 32
baner
baner
baner
 
Motyw pszczoły w literaturze
Pszczoła - to niepozorne stworzenie, które zajmuje dzisiaj ekologów, stanowiło obiekt dociekań filozoficznych i poszukiwań poetyckich.
Co myśli pszczoła?
Jakie pełni funkcje?
Co symbolizuje w kulturze? By udzielić odpowiedzi na te pytania, uczestnicy spotkań szkolnego kółka literackiego postanowili zbadać, co o pasiastych owadach myśleli pisarze minionych epok.
Miłośnik poezjowania, Jan Kochanowski, docenił pszczoły jako jeden z pierwszych: wszak bez pszczół nie ma bzyczącego murmuranda w cieniu lipy ani złotego miodu, którym dumnie stała szlachecka Rzeczpospolita. Pszczółka zdała się poecie z Czarnolasu pracowitym przeciwieństwem człowieka wypatrującego wypoczynku.
Przez pracę jednej maleńkiej pszczoły, która uczy sumienności i pokory, a od której zależy prawidłowe funkcjonowanie całego ula, dostrzegł Jan Twardowski w skrzydlatym przyjacielu ludzkości symbol nieśmiertelności. Bo pszczoła: "Nie ma czasu na śmierć swą/ tak się już zawzięła/ czasem tylko zasypia nigdy nie umiera/ praca nie męczy/ nie boli nie trudzi/ maleńka nieśmiertelna/ wśród śmiertelnych ludzi".
Z kolei oświeceniowy propagator "Zabaw Przyjemnych i Pożytecznych" bawiący się w wierszowanie, Ignacy Krasicki, obserwując pszczoły doszedł do wniosku, że "lepiej być z pszczołami, niźli pośród ludzi" i zachęcił nas pośrednio do obserwowania pszczelego tańca, który nota bene jest jednym z najciekawszych zwierzęcych języków świata. Modernistyczna pisarka, Virginia Woolf kontemplując naturę człowieka, dostrzegła w nim podobieństwo do pszczoły: “Człowiek jest jak pszczoła, która, przyciągana przez łagodne lub ostre wonie w powietrzu, niepoznawalne dla dotyku i smaku, to nawiedza kopulasty ul, to buja samotnie wśród przestworzy nad światem, by znów wrócić do uli pełnych brzęku i ruchu, do uli, które są ludźmi”. I bardzo to było ciekawe, że jesteśmy tak wyczuleni na świat emocji i relacji, jak pszczoły na świat zapachów i kolorów, że nam źle w pojedynkę, że pragniemy poznać cel naszego istnienia i podporządkować mu życie, że potrzebujemy wspólnoty, by prawidłowo się rozwijać. A społeczności pszczele są bezkonfliktowe - stanowią swoisty wzorzec państwa idealnego. Kto wie, co by powstało, gdyby Platon, pisząc "Państwo", przyjrzał się uważniej pszczołom, zamiast kontemplować świat idei?...
W kontemplacji "pszczelich niedowcieleń" prym wiodła Emily Dickinson, która często gości na spotkaniach kółka, dzięki formom wiersza zwięzłym i rozważaniom zagadkowym. Owad ten powraca w twórczości amerykańskiej poetki dwadzieścia razy, co skrzętnie policzono. "Pszczoła i jej kwiat nie wystarczą do tworzenia, choć tu wydają się komplementarne jak kobieta i mężczyzna, forma i treść, figuratywność i abstrakcja". "Sława jest jak pszczoła" - napisała Dickinson w "Ukosie światła". I jest w niej wielkość i duma z pszczelej obecności w świecie, dzięki której człowiek ma co jeść, ale jest i przestrzeń do metafizycznych dociekań nad celem ludzkiej egzystencji. Zauroczeni pszczelą obecnością w literaturze przyglądajmy się owadom-zapylaczom, przyglądajmy się sobie, bo - jak się okazuje - więcej nas łączy niż różni w tym świecie pełnym sprzeczności.